Blog

Latest Industry News

Jeep Wrangler: klasyk stworzony do off-roadu

  • 26 czerwca 2017
  • Samochody
  • Posted by
  • Komentowanie nie jest możliwe

To duchowy spadkobierca kultowego Willys’a. To samochód, którego synonimem jest błotnisty off-road. W końcu to pojazd do zadań specjalnych. To amerykańska legenda. To Jeep Wrangler. Sprawdziliśmy co potrafi ta rasowa terenówka w swoim naturalnym środowisku… a potrafi wiele.

Jeep Wrangler to jeden z niewielu pojazdów, który nigdy nie uległ motoryzacyjnym trendom i pozostał dokładnie takim, jakim go kochamy od wielu lat. W dobie wszechobecnej globalizacji jedynie ze świecą można wyszukiwać samochodów, które w rzeczywisty i wiarygodny sposób nawiązują do bogatej, kilkudziesięcioletniej tradycji modelu.

Choć motoryzacyjny świat pierwszego Jeepa Wranglera ujrzał w 1987 roku to – jak podkreślają amerykańscy producenci – korzenie tej pełnokrwistej terenówki sięgają okresu II wojny światowej, a ściślej roku 1941, w którym rozpoczęto masową produkcję legendarnych Willys’ów. I właśnie na tym wojskowym „dżipku” amerykańskiej armii do dzisiaj wzoruje się Jeep.

YJ, TJ, JK – to nomenklatura Wranglera. Aktualny model, czyli JK to trzecia generacja tego klasyka. Najmłodsza odsłona produkowana jest od 2007 roku do dzisiaj. Przed dwoma laty Jeep świętował wyprodukowanie milionowego egzemplarza Wranglera.

Myśląc o pełnokrwistych, najbardziej wytrzymałych i ekstremalnych terenówkach, wymieniamy: Land Rovera Defendera, Toyotę Land Cruisera, Nissana Patrola czy Mercedesa Klasy G. Oczywiście w tym zacnym gronie topowych terenówek nie mogło zabraknąć Jeepa Wranglera. To absolutna światowa czołówka off-roadu i niedościgniony wzór.

Mieliśmy przyjemność testować Jeepa Wranglera Unlimited Rubicon, czyli „długiego” i jeszcze bardziej uterenowionego Wranglera.

O stylistyce tego samochodu nie trzeba pisać wiele. Kanciaste, nieco toporne kształty bryły nadwozia z charakterystycznym przodem wyposażonym w okrągłe reflektory i sześciożebrowy grill, masywne nadkola oraz koło zapasowe na drzwiach bagażnika – to cały Wrangler, Jeep Wrangler. Samochód z każdą kolejną odsłoną ewoluował, ale – co nas bardzo cieszy – kręgosłup pojazdu pozostał niezmiennie taki sam.

Tę sylwetkę doskonale zna każdy fan motoryzacji. To zresztą znaki rozpoznawcze tej amerykańskiej terenówki. Tego auta nie kupuje się dla nowinek technologicznych, bo tych najzwyczajniej tutaj nie znajdziemy, to nie ten adres. To auto kupuje się dla wspomnianych wcześniej legendarnych symboli marki.

Zaglądamy do środka. Wrangler dostępny jest w trzech podstawowych wersjach wyposażenia: Sport, Sahara i Rubicon (można również zamówić Wranglera w limitowanych wersjach: X i Black Edition II, jednak dostępność jest mocno ograniczona). Z zewnątrz kabina wygląda na obszerną, ale to niestety tylko pozory. W aucie siedzi się bardzo wysoko. I o ile w pierwszym rzędzie z tym brakiem miejsca jakoś sobie poradzimy – to osoby zasiadające na tylnej kanapie mogą narzekać na ciasnotę i niezbyt wygodne fotele. Potwierdza się reguła, że Wrangler to samochód stworzony do terenowych doznań, a nie do podróżowania.

Wnętrze należy raczej do tych surowych, ale przyjemnych. W środku szybko dostrzeżemy elementy świadczące, że mamy do czynienia z rasową terenówką (mowa chociażby o gigantycznym uchwycie dla pasażera czy konstrukcji dachu otulonej materiałowym pokrowcem). Deska rozdzielcza to prosta, amerykańska konstrukcja stworzona z twardych i dobrych plastików, wyposażona w niezbędne i praktyczne elementy.

Na samym środku konsoli centralnej znajdziemy 6,5-calowy wyświetlacz dotykowy z dostępem do multimediów (audio, dvd, radio, nawigacja). Co ciekawe, pod ekranem – dość nietypowo – umieszczono przyciski do automatycznej regulacji szyb przednich i tylnych. Jest również regulator lusterek bocznych. Nie zabrakło miejsca dla guzików odpowiedzialnych za klimatyzację i nawiewy, jak również przycisków do aktywacji i dezaktywacji systemów bezpieczeństwa.

Co jeszcze charakteryzuje Jeepa Wranglera? Natura Transformersa. Co to oznacza? Dokładnie to, o czym pomyśleliście. W kilka minut, po odpięciu klamer i blokad, diametralnie odmienimy wygląd naszego Wranglera. W banalnie prosty sposób możemy zupełnie zdemontować dach, drzwi oraz położyć na płasko przednią szybę. W mgnieniu oka zamienimy zabudowaną „trzydrzwiową szafę” w kabriolet Wranglera. To antidotum na żar lejący się z nieba. Dodajmy, że opcjonalnie zamiast twardego dachu – naszego Wranglera możemy wyposażyć w soft top, czyli miękki dach.

Auto dysponuje bagażnikiem o pojemności 498 litrów. Po rozłożeniu tylnych siedzeń, przestrzeń bagażowa wzrasta do 2320 litrów do linii dachu.

JEPPX

Wrangler Rubicon posiada elektroniczną blokadę mechanizmu różnicowego (przedniego i tylnego) oraz dodatkowy reduktor do jazdy w katorżniczych terenach. Blokada mostów umożliwia manewrowanie przy niskiej prędkości na stromych wzniesieniach. Dzięki temu systemowi – żadna górka nie będzie nam straszna (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku). Auto jest wyposażone w rozbudowany system przeniesienia napędu. Ponadto, bardzo przydatnym rozwiązaniem jest opcja Active Sway Bar System (ASBS), czyli elektronicznie odłączany stabilizator, umożliwiający zwiększony skok przedniego zawieszenia, a tym samym doskonałą trakcję i wręcz wgryzanie się przednich kół w podłoże.

Poruszając się po drogach utwardzonych za sprawą trybu 2H siła będzie przekazywana jedynie na tylną oś. Zmieniając położenie drążka skrzyni rozdzielczej (tzw. terenowej) na tryb 4H – zasmakujemy jazdy z napędem na wszystkie koła. Jest jeszcze jednak opcja, to tryb z reduktorem (4LO). Ostrzegamy, włączenie tej konfiguracji wymaga dużej siły.

Pora na kilka liczb. Kąt zejścia Wranglera wynosi 31 stopni, a kąt natarcia 38. Auto posiada 267 milimetrów prześwitu i może brodzić na poziomie pół metra. Innymi słowy… Jeep Wrangler to terenowe monstrum.

Zaglądamy pod maskę Wranglera. Do wyboru mamy dwa silniki: mocniejszą, benzynową jednostkę V6 o pojemności 3,6 litra generującą moc 284 koni mechanicznych i 347 niutonometrów maksymalnego momentu obrotowego, albo alternatywnie, silnik diesla o pojemności 2,8 litra i mocy 200 KM (460 Nm momentu obrotowego). Wrangler dostępny jest jedynie z 5-biegową skrzynią automatyczną, która zresztą spisuje się bez zarzutów.

Testowaliśmy Wranglera z silnikiem diesla. I po raz kolejny podkreślamy – to auto, którym jazda po normalnych drogach nie jest niczym przyjemnym. Dodatkowo, wysokoprężna jednostka jest dość toporna. Auto może jechać stosunkowo szybko (około 160 km/h), ale już powyżej „setki” na zegarze – w kabinie jest dramatycznie głośno. To również auto, które niestety nie grzeszy zwrotnością. W cyklu mieszanym – na normalnej drodze i w terenie – Wrangler Unlimited Rubicon spalał średnio od 12 do 14 litrów oleju napędowego na 100 km (zbiornik paliwa – 85 litrów).

Ceny Jeepa Wranglera w zależności od wersji to widełki od 150 000 do 200 000.


GRUPA MEDIA INFORMACYJNE & ADAM NAWARA

Back to top

Contact Us

[shortcode]